Gimnazjum nr 14 w Katowicach

im. J. Słowackiego

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Legenda o Janowie

Legenda o Janowie

Email Drukuj PDF

Do najstarszych zabytków Janowa należy dworek myśliwski Mieroszewskich
      Z dworkiem myśliwskim w Janowie związana jest następująca legenda. Jeśli macie ochotę to posłuchajcie...
      W czasie Powstania Listopadowego dworek służył nie tylko jako baza dla myśliwych wyruszających na polowania, ale tam miały też miejsce zebrania konspiracyjne Polaków walczących o wolność Ojczyzny. Często przybywali do Janowa spiskowcy z Królestwa Polskiego. Nocą przekraczali oni nielegalnie bardzo blisko położoną granicę na Brynicy i korzystając z gościnności właściciela dworku ordynata Aleksandra Mieroszewskiego uczestniczyli w tajnych naradach.
W tym czasie ordynat miał u siebie dwie osierocone siostrzenice - panny Ratajskie, których rodzice zmarli w czasie zsyłki na Sybir. Jeden z pruskich oficerów stacjonujących w Mysłowicach, rotmistrz von Rosenberg zakochał się w starszej z dziewcząt - pięknej pannie Ratajskiej. A ponieważ rotmistrz cieszył się zaufaniem ordynata, był wiec częstym gościem w domu Mieroszewskich. Pewnego razu, gdy nie zastał Ratajskiej w Mysłowicach zaczął snuć podejrzenia, że przebywa ona w dworku janowskim i tam spotyka się z kimś innym. Postanowił to sprawdzić i nocą pojechał do Janowa. Mimo straży podszedł do dworku i przez okno spostrzegł ze odbywa się tam konspiracyjna narada, której przewodniczy ordynat Mieroszewski. Kiedy starał się podejść bliżej jego guzik z płaszcza odbił się na świetle księżyca i pruski oficer został zauważony. Padły strzały - rotmistrz osunął się na ziemię martwy.
      Zwłoki Rosenberga pogrzebał daleko w lesie janowskim wierny sługa ordynata Wratys Ogon, który na prośbę Ratajskiej postawił na mogile drewniany krzyż. Piękna Ratajska z żalu wstąpiła do klasztoru. Prusacy prowadzili długie poszukiwania zaginionego rotmistrza. W tym celu przeczesywali dokładnie całą okolicę, ale poszukiwania nie dały żadnego rezultatu. Dopiero po 17 latach, w czasie usuwania skutków burzy, w lesie znaleziono zwłoki rotmistrza. Nie znano jednak nadal okoliczności śmierci. Całą tajemnicę wyjawił dopiero po kolejnych 28 latach leżący na łożu śmierci Wratys. Opowiedział on o okolicznościach śmierci Rosenberga leśniczemu, którego córka następnie ową historię spisała.