Gimnazjum nr 14 w Katowicach

im. J. Słowackiego

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Ciekawe miejsca

Ciekawe miejsca

Email Drukuj PDF

Rewolucja przemysłowa, która miała miejsce na przełomie XIX i XX wieku znacząco wpłynęła na rozwój tzw. " starych okręgów przemysłowych'' Europy. Nowe technologie pozwalające produkować szybko i na skalę przemysłową: stal, węgiel oraz inne ważne surowce i produkty stworzyły również nowy typ krajobrazu. Kopalnie, hutu i fabryki wyrosły z naturalnych pejzaży Szkocji, północnej Francji, Westfalii, Lombardii i Górnego Śląska. Do tych rozwijających się ośrodków przemysłowych napływała wielką falą siła robocza. Mieszkańcy wsi, czasami emigranci z innych państw stawali się częścią społeczności miejskich. Dla robotników wznoszono osiedla przyzakładowe - budowane prosto, szybko, tanio i bez wygód. W większości osiedla te tworzyły rzędy jednakowych bloków mieszkalnych zwanych "familokami". Zdarzały się jednak wyjątki. Do tych wyjątków należy Nikiszowiec i Giszowiec. Oba osiedla powstały na początku XX wieku. Mają one odmienny charakter, ale stanowią szczególną całość. Są przykładem nowoczesnego jak na owe czasy zespołu osiedli patronackich zbudowanych na podstawie projektu braci Zillmannów z Charlottenburga na zlecenie Towarzystwa Górniczego "Spadkobiercy Jerzego von Giesche". Początki nowoczesnego planowania pracowniczej zabudowy mieszkalnej sięgają lat 40 XIX wieku. Ojczyzną pierwszych osiedli pracowniczych była Anglia - Bedford Park pod Londynem, Port Sunlight, Bourville powstały dzięki inicjatywie postępowych fabrykantów angielskich. W Anglii również narodziła się idea kształtowania zabudowy osiedli pracowniczych w formie samodzielnych miast - ogrodów. Koncepcja miasta - ogrodu znalazła szczególne uznanie wśród przedsiębiorców i architektów niemieckich.        O wyjątkowości Giszowca i Nikiszowca decuduje to, że są urzeczywistnieniem i przykładem koncepcji urbanistycznych o europejskim rodowodzie. Budowę Nikiszowca rozpoczęto w 1908 roku. Założenia budowy tego osiedla były odmienne niż w przypadku Giszowcu. Tu powstało wzorcowe, kompleksowe samowystarczalne miasteczko, bardzo nowoczesne i funkcjonalne jak na owe czasy! Osiedle zostało wpisane w pas terenu oddzielający drogę łączącą Giszowiec z Janowem i Szopienicami od torów kolejowych. Układ przestrzenny Nikiszowca nawiązuje do tradycyjnego typu zabudowy miejskiej. Składa się z dziewięciu zwartych kwartałów, z których każdy posiada wewnętrzny dziedziniec.
       Do Nikiszowca wprowadzali się zazwyczaj ludzie z okolicznych wsi. Rodziny były liczne, wielodzietne. Poziom życia nie był wysoki- kopalnia nie dawała zbyt dużych zarobków. Rodziny bardzo często uprawiały skromne kawałki ziemi w niedalekiej okolicy, co dawało dodatkowe dochody. Całe osiedle zaplanowano z dużą starannościa i wybudowano z ogromną konsekwencją, zadbano prawie o wszystko. Nikiszowiec od początku miał swoja oczyszczalnię ścieków- zarówno ścieki komunalne jak i kopalniane były oczyszczane i dopiero później wpuszczane do potoku. Była centralna pralnia, dostępna dla wszystkich mieszkańców, wyposażona w maszyny pralnicze, maszyny do maglowania i suszarnie. W pralni była gorąca woda z ciepłowni. Konserwacja maszyn należała do kopalni. W tym samym budynku była także łaźnia. Dla mieszkańców wybudowano także sklepy, piekarnię, restaurację, pocztę, aptekę, posterunek policji, wraz z aresztem, dwie szkoły wraz z domem nauczyciela, kościół, pływalnię. Zaprojektowano tez budynki i urządzenia związano bezpośrednio z kopalnią. Były to: kotłownia, wieża ciśnień, cechownia, łaźnia, siedziba zarządu kopalni. Osiedle było wyposażone w elektryczność i sieć wodno-kanalizacyjną. Obiekty użyteczności publicznej ogrzewane były centralnie. Program mieszkaniowy Nikiszowca miał zapewnić dach nad głową rodzinom pracowników kopalni. W domach mieszkalnych przewidziano dwa typy mieszkań: robotnicze i urzędnicze.
       Mieszkania urzędnicze były większe: 3 lub 4 pokoje, posiadały kuchnię samodzielne WC. Średnia powierzchnia wynosiła około 90 m2 . Wszystkie mieszkania miały pomieszczenia dodatkowe: piwnice strych i komórki.
       W każdym z dziewięciu bloków były chlewiki w których ludzie hodowali kozy, kury, króliki, gęsi, a nawet świnki. W każdym bloku był też "piekarniok"- niewielki kwadratowy budyneczek z wysokim kominem wystający ponad blok, żeby nie dymił do mieszkań. Każdy "piekarniok" był wyposażony w przyrządy do rozniecania ognia i wypiekania chleba. Wszystkie kobiety z bloku piekły tam chleb, bo kupno chleba w piekarni było znacznym wydatkiem. Były ustalone dyżury- wiadomo było kto i w jakim dniu piecze, kto pilnuje ognia i kto "przesadza" chleb. Ciasto wyrabiano w domu często z własnej mąki otrzymywanej z żyta mielonego na żarnach.
       "Piekarniok" nie służył tylko do wypieku. Był także miejscem towarzyskich spotkań mieszkańców bloku. Chlewiki i "piekarnioki" znikneły z pejzażu Nikiszowca. Nie ma już też "balkana" wąsko torowej kolejki elektrycznej obsługującej kopalnie huty i osiedla. Woziła ludzi za darmo nie tylko z pracy i do pracy. Kursowała przez wszystkie dni od czwartej rano do pierwszej w nocy. W centralnym miejscu Nikiszowca wybudowano kościół, który konsekrowano w październiku 1927 roku. W dawnym Nikiszowcu ludzie żyli zgodnie, drzwi mieszkańców były pootwierane, odwiedzano się, a często urządzano sąsiedzkie spotkania na klatce schodowej lub przed blokiem.